Państwa UE są już w stanie dostarczyć ponad 50 proc. amunicji potrzebnej Ukraińcom
W czwartek na warszawskiej Cytadeli odbywa się nieformalne spotkanie unijnej Rady ds. Zagranicznych (FAC) z udziałem m.in. Kallas oraz unijnych ministrów obrony, w tym wicepremiera, szefa MON Władysła Kosiniaka-Kamysza. Podczas rozmowy z mediami przed posiedzeniem Kallas została zapytana o kwestię europejskiego wsparcia dla Kijowa. Podkreśliła, że kluczowe jest to, by przekazywana pomoc docierała na Ukrainę "tak szybko, jak to tylko możliwe".
"Prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że potrzebuje 5 mld (euro- PAP)na zakup co najmniej 2 mln pocisków. Cieszy mnie, że już mamy różnego rodzaju propozycje, że poszczególne państwa proponują swój wkład w tę inicjatywę. Mamy już ponad 50 proc. tego, co jest potrzebne, a oczekuję, że także dzisiaj państwa zadeklarują, co jeszcze zrobią w najbliższym, krótkim czasie, by wesprzeć Ukrainę" - powiedziała.
Jak podkreśliła, im silniejsza Ukraina jest na polu walki, tym silniejsza będzie podczas negocjacji pokojowych. Wysoka przedstawiciel odniosła się także do przedstawionej w połowie marca przez Komisję Europejską "białej księgi" dotyczącej wzmacniania europejskiej obronności, zawierającej m.in. propozycję nisko oprocentowanych kredytów dla państw UE na rozwój zdolności obronnych.
Przypomniała, że cele przewidziane w "białej księdze" mają być osiągnięte do 2030 roku, ale, jak zaznaczyła, "to zbyt odległy termin" i "należy działać szybciej". Kallas oceniła też, że wśród państw członkowskich jest "dużo woli" do szybszego wdrażania przedstawionych propozycji.
Odnosząc się ponadto do kwestii wysokich ceł ogłoszonych w środę wieczorem przez prezydenta USA Donalda Trumpa, skierowanych m.in. wobec UE, stwierdziła, że "wojny handlowe nie mają zwycięzców", a wszelkie tego typu konflikty kończą się jedynie wzrostem cen dla konsumentów i inflacją.
Tematem czwartkowego posiedzenia Rady ds. zagranicznych będą m.in.: kwestia dozbrojenia Europy oraz dalsze wsparcie dla Ukrainy. Ministrowie omówią też szerszą sytuację geopolityczną i konflikty na Bliskim Wschodzie.
Nieformalne spotkania unijnych ministrów w różnych formatach odbywają się w Polsce ze względu na sprawowaną przez nasz kraj prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Ze względu na swój charakter nie zapadają na nich jednak wiążące decyzje.(PAP)
mml/ mok/
